Mity i fakty o antybiotykach

Era naturalnych sposobów wzmacniania odporności

„Liczba zgonów spowodowany pospolitymi infekcjami zaczęła spadać na długo przedtem,
zanim pojawiła się możliwość skutecznej interwencji lekarskiej.”

– Dr.med. Thomas McKeown The Role of Medicine (Rola medycyny).

Na przełomie naszego wieku epidemia cholery zabrała życie setkom tysięcy ludzi. W obliczu szalejącej zaraz medycyna wydawała się niemal bezsilna. Większość lekarzy podejrzewała, iż zabójcą był pewien typ bakterii, lecz nie wszyscy byli o tym przekonani. Wiele doktorów twierdziło, iż zdrowy człowiek nie zachoruje ani nie umrze wyłącznie w wyniku zetknięcia z bakteriami. Wierzyli, że musi zaistnieć dodatkowy czynnik. Niektórzy usiłowali tego dowieś.

Bernard Dixon w książce „Beyond the Magic Bullet” („Odrzućcie wiarę w czarodziejską pigułkę”), opowiada:

 „Około 1990 roku bawarski lekarz, siedemdziesięcioczteroletni Max von Petterkofer, celowo spożył kulturę zawierającą miliony przecinkowców – bakterii wywołujących cholerę, wyodrębnionych z próbki pobranej z trupa osoby zmarłej na tę chorobę. W tym samym czasie podobny, osobliwy eksperyment przeprowadził rosyjski patolog Elia Miecznikow. Tak samo postąpiło kilku innych jego kolegów. Niektórzy ze śmiałków zapłacili lekką biegunką. U wszystkich analiza stolca wykazała olbrzymią liczbą przecinkowców cholery. Żaden jednak nie zachorował na nie, co choćby mgliście przypominałby cholerę. Miecznikow zapisał się w annałach medycyny, jako odkrywca białych krwinek, które potrafią pochłonąć i zniszczyć zarazki atakujące organizm. Wysiłki całego życia skupił na odkrywaniu uzdrowicielskich mocy ciała w bitwie przeciw infekcjom. Miecznikow nauczał, iż prawidłowa metoda walki nie polega na podawaniu preparatów chemicznych, lecz na wzmocnieniu, a w razie potrzeby wykorzystaniu sił obronnych samego ciała.”

Przestroga ojca mikrobiologii Ludwika Pasteura

“Los sprzyja przygotowanym umysłom” – Ludwik Pasteur

Poglądy rosyjskiego patologa Elia Miecznikowa kontrastowały z postawą Ludwika Pasteura, który uważał, iż w przypadku każdej choroby można odnaleźć odpowiedzialnego zań mikroba. Twierdził on dalej, że pod warunkiem wyizolowania danego zarazka i odkrycia odpowiedniego środka niszczącego ten typ bakterii, można spodziewać się, iż pewnego dnia ludzkość pozbędzie się niemal, wszystkich chorób. Historia ochrzciła Pasteura mianem ojca mikrobiologii. A przecież w ostatnich latach życia Pasteur zdał sobie sprawę, iż jego teorie dotyczące mikroorganizmów były błędne. Tuż przed śmiercią wypowiedział pamiętne słowa: „Teren jest wszystkim, a bakteria – niczym”.

Pasteur potwierdził więc, że to nie tyle bakteria jest przyczyną schorzenia, lecz „teren” (obszar ją otaczający), czyli niemożność przeciwstawieniu się jej działaniu przez organizm żywiciela. Jeśli zaś żywiciel był słaby, mikroorganizm mógł się ”osiedlić” w jego organizmie i „pokonać” go.

Pasteur doszedł do wniosku, że „na odporność na zarazki ma wpływ niezliczona mnogość czynników obejmująca higienę żywienia, jakość spożywanych pokarmów, stres, dziedziczność, środowisko i stan psychiczny”.

Świat lekarski podzielił się na dwa obozy zajmujące odrębne stanowisko wobec problemu chorób zakaźnych: część lekarzy przychylała się do pierwotnej teorii Pasteura, inni wierzyli, iż ważniejsze było ogólne zdrowie żywiciela, organizmu atakowanego przez bakterie. Odkrycie w latach trzydziestych i czterdziestych leków z grupy sulfonamidów i penicyliny skierowało medycynę, na szlak leczenia za pomocą farmaceutyków, prawie całkowicie odsuwając w zapomnienie koncepcję wzmacniania odporności żywiciela. A tym czasem jeszcze przed wynalezieniem streptomycyny, penicyliny i innych antybiotyków czy szczepionek, śmiertelność w przypadku wielu chorób zakaźnych statystycznie znacznie spadła.

Zgodnie ze słowami epidemiologa R.R. Portera: “Blisko dziewięćdziesiąt procent ogólnego spadku zgonów w wyniku zachorowań w całym tym okresie (1860-1965) miało miejsce jeszcze przed pojawieniem się antybiotyków”.

John McKinlay i  Sonja M.McKinlay prowadząc badania na uniwersytecie w Bostonie stwierdzili: “Jak się wydaje, środki lecznicze w ogólności (chmioterapieutyki i zapobiegawcze) w niewielkim tylko  stopniu miały wpływ na ogólny spadek liczby zgonów w Stanach Zjednoczonych od 1900 roku. W niektórych przypadkach wprowadzenie preparatów farmaceutycznych miało miejsce kilka dziesięcioleci po tym, jak ustalił się niski poziom śmiertelności w wyniku danej infekcji, a w większości przypadków nie miało nań znaczącego wpływu.”

Dr Marc Lappe, profesor wykładający na uniwersytecie stanu Illinois, podziela ich zdanie: “o żadnym antybiotyku nie można powiedzieć, by sprawdził się jako środek rzeczywistego i całkowitego zwalczenia którejkolwiek z chorób panujących w czasach współczesnych.”

Źródło: fragmenty i cytaty z książki: “Ominąć antybiotyki” – Schmidt, Smith i Sehnert

Epoka Antybiotyków – historia powstania

Z odkryciem antybiotyków kojarzą nam się takie nazwiska jak Aleksander Fleming, Ernst Chain czy Howard Florey. Do listy jest powinniśmy dodać również Luouisa Pasteura i Roberta Kocha. Powinien tu znaleźć się również irlandzki mikolog (mikologia – nauka o pleśniach) C.J. la Touche podobnie jak Margaret Jennings, Norman Heatley i Cecil Paine – jak pisze w swojej książce Tajemnice chorób współczesnego świata dr Peter Moore.

Pierwszy antybiotyk został odkryty w 1929 r. przez Aleksandra Fleminga, który zaobserwował hamujący wpływ grzyba Penicillium notatum na bakterie gatunku Staphylococcus. Odkrywca penicyliny ostrzegał przed nadużywaniem tego cudownego leku, wiodącym do powstania opornych na niego bakterii. Jego słowa nie wzbudziły zrozumienia wśród lekarzy.

Przede wszystkim warto zrozumieć, że antybiotyki nie zostały wynalezione, lecz odkryte. Istniały, bowiem od zawsze w biologicznym świecie, co w.w. naukowcy dobrze sobie uświadomili i wyizolowali je – oczyścili.

Epoka antybiotyków w medycynie rozpoczęła się przed II wojną światową, a w następnych latach wyizolowano kolejne antybiotyki. Początkowo antybiotyki odniosły wielki sukces, przynosząc ratunek wielu chorym, skutecznie zwalczając różne zakażenia.

Pojęcie “antybiotyk” zostało wprowadzone do współczesnej medycyny w 1945 r. przez S. Waksmana dla wytwarzanych przez mikroorganizmy związków, które hamują rozmnażanie lub zabijają inne drobnoustroje (bakterie, mykoplazmy, grzyby i pierwotniaki). Jednak “coś za coś”.

I stało się dla nas najgorsze. Polityka firm farmaceutycznych odrzuciła skuteczna i powszechną w leczeniu większości chorób witaminę C, inne witaminy i ziołowe wyciągi, jako leki, ponieważ były one bardzo tanie i nie przynosiły wymiernych zysków firmom farmaceutycznym, takich jak antybiotyki, sterydy, szczepionki. Te ostatnie stały się nadzieją na wielki biznes firm farmaceutycznych i pomnażanie zysków. Od tego momentu tak faktycznie zdrowie ludzki nie miało już większego znaczenia, bo ponad nim były potężne pieniądze – interes firm farmaceutycznych.

Szerokie stosowanie leków przeciwbakteryjnych powoduje powstawanie oporności wśród bakterii, które dzięki bardzo szybkiemu rozmnażaniu się (w ciągu jednego dnia, rozmnażanie się kolejnych pokoleń bakterii, odpowiada setkom lat w życiu populacji ludzkiej) wykazują ogromne zdolności przystosowania do warunków środowiska. Oto pojawiać się zaczęły nowe ich szczepy, oporne na działanie szeregu antybiotyków, szczególnie tych stosowanych w nadmiarze i bez kontroli.

Jednym z najważniejszych elementów takiego postępowania jest racjonalna antybiotykoterapia polegająca między innymi na tym, że antybiotyku nie stosuje się “w ciemno”, ale ustala się plan leczenia na podstawie tzw. antybiogramu, który umożliwia wykrycie czynnika wywołującego chorobę. Antybiogram jest to ocena wrażliwości danego gatunku drobnoustroju na działanie określonych antybiotyków przeprowadzona w laboratorium (na płytce). Wynik badania sugeruje lekarzowi wybór antybiotyków przydatnych w terapii zakażenia.

Oporność na antybiotyki

Nabyta oporność na antybiotyki, o czym przestrzegał L.Pasteur, powstaje na drodze przypadkowych zmian w kodzie genetycznym, czyli tzw. MUTACJI. Dodatkowo problem komplikuje zdolność bakterii do wymiany materiału genetycznego zawierającego informacje o oporności na leki.

W chwili obecnej na całym świecie obserwuje się masowe narastanie częstości występowania zakażeń wywoływanych przez bakterie oporne na wiele leków, co może w perspektywie kilku czy kilkunastu lat spowodować powrót do sytuacji podobnej do ery przedantybiotykowej, kiedy śmiertelność z powodu zakażeń była bardzo wysoka. Już dziś w szpitalach obserwuje się ciężkie zakażenia. Zahamowanie zjawiska oporności na leki nie jest możliwe, natomiast z pewnością można ograniczyć jego rozmiary i tempo narastania. Jak wynika z przytoczonych danych, stosowanie antybiotyków wymaga od lekarza i pacjenta dużej rozwagi. Lepiej na początku zastosować witaminę C i D, soki owocowe i zioła na wzmocnienie odporności, niż wyniszczyć homeostazę antybiotykami.

Pięć podstawowych zasada racjonalnego stosowania antybiotyków!

Podczas leczenia zarówno lekarz, jak i pacjent powinni pamiętać o pięciu podstawowych zasadach racjonalnego stosowania antybiotyków:

1/ Nie ma antybiotyku uniwersalnego działającego na wszystkie rodzaje bakterii.

2/ Antybiotykiem nie leczymy przeziębienia ani grypy.

3/ Antybiotyku nie można stosować “na ślepo”. Należy w każdym przypadku wykryć czynnik wywołujący chorobę, izolować go, wykonać antybiogram, a na jego podstawie ustalić plan leczenia.

4/ Jeśli stosujemy antybiotyk, konieczne jest przestrzeganie zaleceń lekarza dotyczących dawkowania i długości leczenia. Niedopuszczalne jest wcześniejsze odstawienie leku po poprawie samopoczucia.

5/ Nie wolno stosować antybiotyków w ramach tzw. samoleczenia i wykorzystywać leków, które pozostały w domowej apteczce z poprzednich kuracji.

Warto dodać, że jeżeli będziemy rzadko (lub umiarkowanie) stosowali antybiotyki, mamy szansę uniknąć powstania oporności wśród bakterii obecnych w naszym organizmie.

Antybiotyki – co mógł przemilczeć twój lekarz?

Pomyśl, czy w wyniku braku wiedzy, być może właśnie u twojego lekarza, na temat żywienia zgodnie z grupą krwi, keto diety, diety rozdzielnej i bogatoresztkowej, psychodietetyki oraz naturalnych metod leczenia, TY nie otrzymujesz zbyt wielu antybiotyków?

Opieranie się wyłącznie na lekarstwach farmakologicznych, jako na podstawie leczenia powoduje fakt zmian w DNA komórek i niebezpieczne ich mutacje oraz to, że łatwo przeoczyć praktyczne alternatywy medycyny naturalnej.

W szkołach medycznych nie uczy się dokonywania wyboru między naturalnym leczeniem bez skutków ubocznych a farmakologicznym, często z licznymi, szkodliwymi skutkami ubocznymi. Naczelnym filarem medycyny alopatycznej jest twierdzenie, że przyczyną zakażeń są drobnoustroje: bakterie, wirusy lub pasożyty. Oznacza to, że w teorii mikroorganizmy można niszczyć wyłącznie antybiotykami. Stąd prosty wniosek klasycznej medycyny: „infekcje można niszczyć antybiotykami”. Pogląd ten niewiele się zmienił od pięćdziesięciu lat. Opieranie się wyłącznie na lekarstwach farmakologicznych, jako na podstawie leczenia powoduje, że łatwo przeoczyć praktyczne alternatywy i inne skuteczne naturalne rozwiązania, mogące pomóc nie tylko cierpiącym na choroby zakaźne, ale na wszystkie rodzaje chorób, działając bardziej przyczynowo, a nie wyłącznie na sam skutek bez usuwania podłoża dolegliwości.

Dlaczego “wielcy” tego świata zataili pełną opinię odkrywcy penicyliny Aleksandra Fleminga oraz ojca mikrobiologii Ludwika Pasteura na temat antybiotyków?

A. Fleming ostrzegał przed nadużywaniem tego cudownego leku, wiodącym do powstania opornych na niego bakterii. Pod koniec życia Pasteur również doszedł do wniosku, że na odporność na zarazki ma wpływ niezliczona mnogość czynników obejmująca: higienę żywienia, jakość spożywanych pokarmów, stres, dziedziczność, środowisko i stan psychiczny” a nie stosowanie antybiotyków czy leków farmakologicznych.

Dlaczego ich słowa nie wzbudziły zrozumienia wśród “wielkich tego świata” opiniodawczych lekarzy, pozostanie na zawsze tajemnicą. Dlaczego dziś przeciętny współczesny lekarz wydaje się równie ślepy na opinie Fleminga czy Pasteura?

Dlaczego zatem świat lekarski podzielił się na dwa obozy zajmujące odrębne stanowisko wobec problemu chorób zakaźnych: część lekarzy przychylała się do pierwotnej teorii Pasteura, a duża większość uwierzyła naukowcom firm farmaceutycznych i ich przedstawicieli?

“Zaklęty krąg” czyli kuracja antybiotykowa w leczeniu grzybic, gronkowców lub innych infekcji

Niektóre gronkowce “nauczyły się” nie wpuszczać antybiotyku przez osłony komórki, inne “wypluwać” antybiotyk z wnętrza komórki. Fakty te opisuje wiele książek i artykułów dotyczących naturalnych, prostych, wysoce skutecznych i nieszkodliwych metod leczenia chorób degeneracyjnych. Niech świadczy o tym choćby wypowiedź polskiego lekarza Janusza Kołodziejczyka:

“…Jedyną, bowiem troską naszego specjalisty od jednej choroby może okazać się, czy bierzemy leki głównie te przepisane przez niego, do których stosowania przekonała go ostatnio jakaś firma…   Chodzi jednak o to, że lecząc tylko jedną chorobę, moi szanowni koledzy mogliby bardziej edukować dietetycznie swoich pacjentów zamiast promować wyroby przemysłu farmakologicznego. Niestety, lekarze często nie mają pojęcia o dietetyce – takiego przedmiotu nadal brakuje w programach nauczania akademii medycznych.” – cytat  z artykułu “O cukrzycy i nie tylko” / miesięcznik “Nieznany świat”.

Na wizycie u swojego lekarza zauważ, że antybiotyki lub inne leki farmakologiczne wybiera on często bez wzięcia pod uwagę wszystkich czynników takich, jak dieta i zaspokojenie potrzeb odżywczych organizmu – wzmacnianie go dietetycznymi środkami spożywczymi, czyli stosowanie naturalnych suplementów.

Pomyślcie sami!!!  Jest to zadziwiające!!!

Już starożytni lekarze nawoływali do przestrzegania podstaw zdrowia:

Maksyma głoszona przez wielkich starożytnych lekarzy

HIPOKRATESA, GALENA, AWICENTY:

“Najwartościowsza jest żywność, która leczy i lek, który żywi”

Wydaje się, że w dobie tzw. cywilizacji, medycyna klasyczna zupełnie zapomniała o prawidłach zdrowia oraz o podstawach naszych chorób, które przede wszystkim wywodzą się ze złego, wysoko przetworzonego – nowoczesnego pożywiania!!!

Skoro już powszechnie dziś wiadomo z badań naukowych, jak niedobór podstawowych składników odżywczych (minerały, witaminy, aminokwasy, cenne enzymy i inne naturalne substancje lecznicze), osłabia reakcje odpornościowe, czyniąc nas podatnymi na infekcje, medycyna klasyczna zostaje obojętna na te informacja, albo często głośno ignoruje je…

Zlekceważenie czynników żywieniowych zaskakuje tym bardziej, że znany jest już dziś mechanizm powstawania niedoborów składników odżywczych w wyniku samej infekcji (m.in. zwiększa się zapotrzebowanie na witaminę C, Cynk, beta caroten), co jeszcze bardziej osłabia możliwości własnej obrony samego organizmu. Zatem zupełnie nie jest zrozumiałe, jak przy takich niedoborach składników odżywczych, można podawać antybiotyki, które jeszcze bardzie osłabiają układ obronny i zagrzybiają organizm?

Fascynat działania witaminy C – dr Frederik R. Klenner, dla swoich słuchaczy i kolegom po fachu, stworzył powyższe hasło:

 “Zastanawiając się nad właściwą diagnozą przepisz tym czasem witaminę C”

Lekarze nie otrzymują na studiach praktycznie żadnego wykształcenia w dziedzinie higieny żywienia ani w zakresie naturalnych składników odżywczych wspomagających leczenie, co ustaliliśmy już powyżej. Te ze szkół medycznych, które prowadzą takie kursy czy cykle wykładów, traktują je, jako przedmioty fakultatywne, uczestnictwo, w których jest zupełnie dobrowolne.

Czy kiedykolwiek lekarz zapytał cię, jaką masz grupę krwi i dostosował do niej żywienie oraz leki?

A modna autoszczepionka? Jak ma pobudzić układ obronny do reakcji, jeśli organizm ten nie posiada odpowiednich składników odżywczych do tej obrony?

W ciągu ostatniego dziesięciolecia na łamach literatury fachowej zaroiło się od doniesień z zakresu higieny żywienia osób chorych. Opinia publiczna przyjęła automatycznie, że przeciętny lekarz zapoznał się z treścią najnowszych odkryć i uczynił z nich nieodłączną część swojej praktyki…

A Ty jak sądzisz, stało się tak czy nie?

Rzeczywistość jest zupełnie odmienna. Widzisz ją na codziennie na wizytach lekarskich w przychodni czy w szpitalu, słyszysz o niej w radio i telewizji, czytasz o niej w prasie…

Pomyśl, czy w wyniku braku wiedzy twojego lekarza na temat żywienia zgodnie z grupą krwi oraz naturalnych metod leczenia TY sam nie otrzymujesz zbyt wielu antybiotyków?

Trzeba w tym miejscu koniecznie wypowiedzieć pewną znaną wszystkim myśl:

LEKARZU, LECZ SIĘ SAM!!!

 “Zaklęty krąg”, czyli kuracja antybiotykowa w leczeniu grzybic, gronkowców lub innych infekcji

Wśród licznych nowych szczepów bakterii są tzw. gronkowce metycylinooporne. Po raz pierwszy zwrócił na nie uwagę w latach 60. XX wieku prof. Jerzy Borowski, który wykrył mechanizm metycylinooporności. Otóż na pograniczu ściany komórkowej i błony cytoplazmatycznej tej bakterii znajduje się białko (penicillin binding protein, PBP), które pełni role enzymu wpływającego na syntezę ściany komórkowej (ściana jest solidna, sztywna struktura, dobrze chroniąca zawarty w komórce materiał genetyczny). Białko to jest jednocześnie punktem uchwytu dla, mówiąc ogólnie, grupy antybiotykow tzw. ß-laktamowych. I oto inkryminowany szczep gronkowców zmienił strukturę tego białka tak, że antybiotyki ß-laktamowe nie potrafią już go zwalczyć. To niezwykłe zjawisko jest spotykane tylko u gronkowców.

Niektóre gronkowce “nauczyły się” nie wpuszczać antybiotyku przez osłony komórki, inne “wypluwać” antybiotyk z wnętrza komórki. Powodzenie kuracji antybiotykowej zależy jednak nie tylko od samej bakterii – jej agresywności, oporności na leczenie – ale i od organizmu konkretnego człowieka.

W swojej książce “Zagadki zdrowiadr Josef Jonas pisze: “Stosowanie antybiotyków i kortykoidów (sterydy) musi być poprzedzone starannym namysłem. Należy sobie zdać sprawę, że cytostatyki immunomodulatory stwarzają prawie zawsze warunki do bujnego rozwoju grzybów. Wielu ludzi stosuje dziś te leki w przypadku dolegliwości stawów lub skórnych. (…)  Antykoncepcja hormonalna może również być przyczyną rozwoju grzybów. Badania laboratoryjne wykazują często gronkowca złocistego szczególnie w miejscach, w których zostały wyłuszczone migdałki, a w jelitach występuje zapalenie oraz gnieździ się Candida albicans (bielnik biały). Nie mogę jednak zwrócić im migdałków ani woreczka robaczkowego, a być może w przyszłości będzie im ich brakować.”

Słynny homeopata dr Kent twierdził, że procedura stałego tłumienia objawów choroby może spowodować wystąpienie sklerozy lub nowotworu. Profesor Enderlain twórca mikroskopowego badania kropli krwi twierdzi, iż istnieją pewne choroby, które szczególnie wymagają leczenia wspieranego poprze dietę (w tym naturalne suplementy zwane dietetyczne środki spożywcze np. suplementy opisywane w naszym serwisie). Choroby te to: rak, arterioskleroza, choroby zwyrodnieniowe, podagra, cukrzyca, gruźlica, choroby tarczycy, zaburzenia ilości płytek krwi ( anemia złośliwa, białaczka), ponieważ za tymi chorobami zawsze stoją liczne pasożyty krwi. Był przekonany, że podłożem nowotworów złośliwych jest kwasica metaboliczna zwana acidozą i procesy gnilne w organizmie, spowodowane przez pasożytnicze grzyby.

Dr Josef Jonas potwierdza ten fakt stwierdzeniem, że w konsekwencji leczenia antybiotykami  nadchodzi faza inwazji grzybów, następnie znaczne osłabienie układu odpornościowego, namnażanie się kolejnych ustrojów patogennych typu gronkowiec złocisty, paciorkowce i inne pasożyty. Tak powstaje zaklęty krąg, z którego dziecko czy dorosły “faszerowane” antybiotykami lub innymi lekami chemicznymi, praktycznie się już nie wyrwie.

Następuje wiele chorób układu nerwowego, a nawet choroby mózgu zainfekowanego grzybicą. Tak powstaje wiele chorób typu depresja, nerwobóle, autyzm, epilepsja, stwardnienie rozsiane, choroby psychiczne bardzo częste u dzieci, a u starszych choroby oczu, słuchu, skleroza itd.

Antybiotyki w przypadku podawania ich noworodkom, stanowią pierwszy impuls, który uruchamia tę ponurą karuzelę.

Gronkowiec złocisty “wygrywa” z antybiotykami!

Dr Jacek Roik twierdzi: “Szkodliwa skłonność do antybiotyków!”

Polacy zażywają zbyt dużo antybiotyków. W efekcie coraz więcej drobnoustrojów jest opornych na leczenie, a groźne, śmiertelne choroby dotykają coraz większą liczbę osób – alarmuje Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, który rozpoczął kampanię “Bezpieczny Lek”. Celem kampanii jest ograniczenie zużycia antybiotyków i uświadomienie Polakom zasad bezpiecznego stosowania medykamentów. Polska należy do grupy siedmiu krajów o najwyższym dziennym zużyciu antybiotyków w Unii Europejskiej. Z danych URPL wynika, że pod względem liczby opakowań różnych leków zużywanych przez statystycznego mieszkańca, zajmujemy po Francji drugie miejsce w Europie.

Antybiotyki stały się codziennością: lekarze przepisują je już na zwykłe przeziębienie, mimo że nie ma dowodów na ich skuteczność w tej chorobie. Również pacjenci nierzadko sami stosują te leki, bez konsultacji z lekarzem – bo mają je w apteczkach.

Według przedstawicieli Urzędu sprawia to, że leki stają się nieskuteczne, zmniejszają się szanse wyleczenia chorego i rosną koszty, bo stale trzeba szukać nowych leków.

Co więcej, w ostatnich latach powstają nowe rodzaje zakażeń, powodowanych przez drobnoustroje, które w przeszłości nie były groźne. Przykładem może być narastająca oporność pneumokoków, bakterii mogących wywołać sepsę i wiele zakażeń dróg oddechowych, zapaleń ucha i zapaleń zatok. Także gronkowiec złocisty, który w latach 50. XX w. był wrażliwy na większość powszechnie stosowanych antybiotyków, obecnie w ponad 90 proc. jest odporny na antybiotyki z grupy penicylin. Pojawiają się też coraz częściej szczepy tego drobnoustroju, odporne na większość pozostałych antybiotyków.

Według szacunkowych danych, którymi dysponuje Urząd, choroby infekcyjne są nadal jedną z głównych przyczyn umieralności w Polsce. Badania prowadzone od 1997 r. przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego wykazują, że w Polsce poziom lekooporności stale wzrasta, pojawiają się nowe dotychczas niewystępujące mechanizmy odporności.

W różnych regionach kraju obserwuje się groźne zachorowania, w tym także ogniska epidemiczne wywołane przez lekooporne bakterie, przeciw którym coraz częściej brakuje skutecznych środków. Najczęściej występują one w szpitalach i zamkniętych instytucjach opiekuńczych (domy opieki, dziecka itp.), w których z powodu zakażeń wywołanych przez bakterie wielooporne umiera corocznie, co najmniej 30 tysięcy osób.”|
Źródło: AP – Nauka w Polsce, KTT

Antybiotyki i infekcje – inaczej niż sądzono

Dr Marc Lappe: „o żadnym antybiotyku nie można powiedzieć, by sprawdził się, jako środek rzeczywistego i całkowitego zwalczania którejkolwiek z chorób panujących w czasach współczesnych”.  Należy oddać antybiotykom sprawiedliwość uratowały niezliczone istnienia ludzkie, które bez ich pomocy poddałyby się naporowi infekcji.

Sulfanilamid okazał się skuteczny w zwalczaniu form infekcji bakteryjnych. I dzisiaj antybiotyki ratują życie, niosą ulgę w cierpieniu i tak będzie nadal. Nie należy jednak przypisywać tym „cudownym lekom” zasługi zredukowania ogólnej częstości występowania częstości chorób zakaźnych. Spadła ona rzeczywiście drastycznie w przypadku chorób takich, jak gruźlica, artretyzm stawów, zapalenie płuc, zapalenie płuc, dyftertyt, szkarlatyna, koklusz i tyfus – ale jeszcze przed wynalezieniem antybiotyków!!!

Ich pojawienie się nie wywołało dalszego spadku zachorowań. Zgodnie ze słowami epidemiologa R.R. Portera: „Blisko dziewięćdziesiąt procent ogólnego spadku zgonów w wyniku zachorowań w całym tym okresie [1860-1965] miało miejsce jeszcze przed pojawieniem się antybiotyków”, czyli przed rokiem 1940.”

Doktor Thomas McKeown, lekarz praktyk i profesor higieny społecznej na uniwersytecie w Birmingham w Anglii, twierdzi: „spadek śmiertelności w drugiej połowie dziewiętnastego wieku zawdzięczamy wyłącznie zmniejszeniu liczby wypadków śmiertelnych będących następstwem zachorowań na choroby zakaźne; nie ma dowodów na podobny spadek w odniesieniu do innych przyczyn zgonów.

Analiza chorób, których zmniejszona śmiertelność przyczyniła się do poprawy sytuacji, wskazuje na wpływ następujących czynników:

1. rosnącego poziomu życia, w szczególności lepszego odżywiania się

2. poprawy w zakresie higieny

3. pomyślnych trendów w kształtowaniu się koegzystencji między organizmem żywiciela a niektórymi mikroorganizmami.

Terapia (to jest postępowanie lecznicze) niczym się nie przyczyniła do poprawy sytuacji, a dodatni wpływ szczepień ochronnych ograniczył się do ospy – co samo w sobie spowodowało jedynie dwudziestą część ogólnego spadku liczby zgonów. Przytaczając dane dotyczące gruźlicy, pisze on dalej: „Jeszcze przed wynalezieniem streptomycyny śmiertelność spadła do niewielkiego ułamka poziomu utrzymującego się w latach 1848-1854… Udział tego leku w redukcji liczby zgonów od wczesnych lat dziewiętnastego stulecia ogranicza się zaledwie do trzech procent”.

Znawca tego zagadnienia doktor E.H. Kass, przemawiając w 1971 roku, jako nowoobrany przewodniczący Amerykańskiego Towarzystwa Chorób Zakaźnych stwierdził, iż zjawisko spadku śmiertelności większości infekcji do poziomu prawie porównywalnego z dzisiejszym miało miejsce jeszcze przed odkryciem zarówno przyczyn chorób jak i lekarstwa na nie. Doktor Kass wydaje się sugerować, iż sam fakt odkrywania kolejnych szczepów bakteryjnych wywołujących infekcje i postępującego w ślad za tym wynalezienia skutecznych antybiotyków miał wątły, o ile jakikolwiek, związek ze spadkiem liczby zachorowań. Z poglądem takim zgadza się wielu innych ekspertów.

John McKinlay i Sonja M. McKinlay prowadzący badania na uniwersytecie w Bostonie, przeprowadzili wnikliwą analizę wpływu postępowania leczniczego na spadek liczby zachorowań na choroby zakaźne. W przypadku dziesięciu pospolitych chorób doszli śmiertelności można by przypisać zabiegom leczniczym wprowadzonym po tej dacie, zaleconym w przypadku dziesięciu pospolitych chorób doszli do wniosku, że „od roku, 1900 co najwyżej trzy i pół procent spadku śmiertelności można by przypisać zabiegom leczniczym wprowadzonym po tej dacie, zalecanym w przypadku każdej z analizowanych powyżej chorób”.

W ostatecznym podsumowaniu stwierdzają: „jak się wydaje, środki lecznicze w ogólności (zarówno chemioterapeutycznej, jak i zapobiegawczej natury) w niewielkim tylko stopniu miały wpływ na ogólny spadek liczb zgonów w Stanach Zjednoczonych od 1990 roku; w niektórych przypadkach wprowadzenie preparatów farmaceutycznych miało miejsce kilka dziesięcioleci po tym, jak ustalił się niski poziom śmiertelności w wyniku danej infekcji, a w większości przykładów nie miało nań znaczącego wpływu”.
Dr Marc Lappe, profesor wykładająca na uniwersytecie stanu Illinois, podziela ich zdanie: „o żadnym antybiotyku nie można powiedzieć, by sprawdził się, jako środek rzeczywistego i całkowitego zwalczania którejkolwiek z chorób panujących w czasach współczesnych”.

Dr med. Paweł Grzesiowski w swoim artykule “Nosicielstwo i patogenność” stwierdza: “Silniejsze leki nie są zwykle konieczne. Poważne niebezpieczeństwo stanowią wielooporne gronkowce pochodzące ze środowiska szpitalnego (tzw. MRSA, MRSE), które są często wrażliwe tylko na jedną grupę leków (glikopeptydy np. wankomycyna). To bardzo niebezpieczne i na całym świecie obserwuje się narastanie tego zjawiska w wyniku powszechnego nadużywania (w medycynie ludzkiej, weterynarii i rolnictwie) antybiotyków. Są już niestety pierwsze na świecie (także w Polsce) szczepy oporne na wankomycynę!!

Dlatego coraz częściej poza antybiotykami w leczeniu zaburzeń relacji “gronkowce-człowiek” stosuje się metody alternatywne, probiotyki, barwniki roślinne, immunostymulacje itp. Niestety nie istnieje jeszcze bezpieczna specyficzna szczepionka przeciwgronkowcowa, a poza tym istnieją pewne obawy przed powszechnym jej stosowaniem, bo nie wiemy czy bakteria, która zajęłaby miejsce gronkowców będzie tak dla człowieka łaskawa“.

Antybiotyki przyjaciel czy wróg?

Fragment artykułu: „W zgodzie z naturą. Żywność produkowana metodami ekologicznymi” – Miesięcznik „U nas”:
“Lekarz obserwujący w szpitalu zdrowienie dziecka z zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych, bez wątpienia uzna, że przyjaciel. Mamy jednak wiele problemów z antybiotykami. Jednym z nich jest zjawisko oporności bakterii na antybiotyki. Bakterie prowadzą z człowiekiem swoistą wojnę. Naukowcy wymyślają nowe antybiotyki, a bakterie sposoby, aby się na nie uodpornić. Bakterie są zawsze krok do przodu w tym wyścigu. Poczciwa penicylina odkryta w 1929 r. przez Fleminga, która uratowała wiele istnień ludzkich, dzisiaj straciła swą moc. Wiele bakterii uodporniło się na nią. Często winne temu zjawisku jest nadużywanie antybiotyków np. W paszach dla zwierząt. Ale także przez lekarzy, gdyż zapalenie gardła wirusowe i bakteryjne często jest nie do odróżnienia. Tylko od doświadczenia lekarza zależy czy uda mu się właściwie określić przyczynę choroby i dać odpowiedni lek np. antybiotyk. (…) Nasz organizm może sam zwalczyć zakażenie – anginę, zapalenie płuc, nawet posocznicę. Ale raczej nie warto poddawać go takiej próbie i leczyć się np. homeopatycznie.

 Trzeba pamiętać o stosowaniu probiotyków, które przywracają prawidłową florę jelitową. Nie wolno leczyć się antybiotykiem samemu i należy przestrzegać zaleconej dawki i czasu stosowania.
– Dr pediatra Hanna Wójcik

Paradoksy działania antybiotyków

American Heritage Dictionary of the English Language podaje następującą definicję paradoksu: „sytuacja czy działanie odznaczające się cechami wzajemnie sprzecznymi lub niedającymi się wyjaśnić”. Ze stosowaniem antybiotyków wiążą się takie właśnie osobliwe, wzajemnie sprzeczne czynniki.

Antybiotyki mają służyć choremu ciału, jako wsparcie w zwalczaniu infekcji, lecz ich stosowanie może doprowadzić do pojawiania się nowych dolegliwości lub uporczywych nawrotów dawnych chorób, co w rezultacie zwiększa stopień zależności od antybiotyków. Lek ten zabija bakterie, lecz jednocześnie sprzyja powstawaniu nowych rodzajów bakterii opornych na jego działanie. To właśnie jest przyczyną, dla której antybiotyki, które niegdyś z łatwością pokonywały daną chorobę, są wobec niej obecnie bezradne. Antybiotyki stosuje się również w charakterze przejściowej osłony organizmu. Co więcej, antybiotyki często bywają niewłaściwe dla danego typu infekcji, a mimo to lekarzy zniechęca się do stosowania leków zastępczych i innych form leczenia.

Paradoks największy ze wszystkich polega chyba na tym, iż upór, z jakim współczesna medycyna polega na antybiotykach i syntezuje ich coraz to nowe rodzaje, całkowicie przesłonił inne możliwości opanowania infekcji np. możliwości naturalnego wzmacniania układu obronnego organizmu.

Poszukiwanie nowych „cudownych” leków pochłania miliony dolarów, które mógłby sfinansować badania prowadzone pod kątem opracowania metod stymulacji funkcji immunologicznych organizmu czy też w celu odnalezienia przyczyn, dla których jedni pozostają zdrowi, podczas gdy inni zapadają na infekcje. Wiele badań naukowych jest ukrywane przez opinia publiczną, a znają je tylko nieliczni. Co by było, kiedy pacjenci na własna rękę stosowaliby nieszkodliwe metody i naturalne suplementy?  połowa personelu medycznego, szpitale i przychodnie w większej ilości, nie byłyby potrzebne, a nam zostałoby dużo pieniędzy w kieszeni (leki chemiczne, prywatne wizyty, łapówki szpitalne itd…) Spójrzmy choćby na to co potrafi w większych dawkach leczniczych ignorowana przez świat medyczny klasycznej – naturalna witamina C (nie mówimy tu o synestetycznej – krystalicznej formie witaminy C, której unikamy wśród naturalnych produktów).

Ponad 50 lat były ukrywane badani dotyczące działania i stosowania witaminy C z dużym powodzeniem w najcięższych plagach ptasiej grypy i innych na świcie. My również stosujemy ją w bole.

80 tys. osób rocznie umiera z powodu nadużywania antybiotyków

„Około 80 tys. osób umiera, co roku w Chinach z powodu nadużywania antybiotyków, które są w tym kraju bardzo często przepisywane przez lekarzy, a częściowo dostępne bez recepty.

Antybiotyki są w Chinach przyczyną 40 proc. przypadków śmierci spowodowanej problemami z przyswajaniem leków przez organizm, przez co umiera rocznie 200 tys. Chińczyków.” – pisze w piątek dziennik “Xin Kuai Bao” z Kantonu w Chinach.

Wśród powodów nadmiernego stosowania antybiotyków w Chinach gazeta wymienia system sprzedaży leków przez szpitale, w których są one wypisywane oraz dziką konkurencję między ponad 4 tys. producentów lekarstw oraz tysiącami dystrybutorów.

Oporność na antybiotyki jest najwyższa wśród dzieci. Według danych szpitala dziecięcego w Kantonie, jeden z antybiotyków najczęściej stosowanych na zapalenie płuc nie działa na połowę dzieci, podczas gdy w grupie wszystkich pacjentów opornych na niego jest 17 proc. chorych.

Clostridium difficile to aż  do 20 tys. zgonów co roku!

W ostatnich latach Clostridium difficile stała się jedną z najczęstszych na świecie przyczyn infekcji szpitalnych. Tylko w USA powoduje około 3 milionów przypadków biegunki i zapalenia jelit i od 5000 do 20 000 zgonów, co roku, a liczby te rosną.

Za i przeciw terapii antybiotykami

Jeśli lekarz lub pediatra często przepisuje antybiotyk na zwykłe przeziębienie czy grypę, mam dla ciebie rade: znajdź innego lekarza. Stałe, niewłaściwe stosowanie antybiotyków hamuje naturalne zdolności organizmu do zwalczania choroby. Ich nadużywanie sprzyja rozwojowi coraz bardziej opornych zarazków, które wymagają coraz mocniejszych antybiotyków. Daleko bardziej skuteczne niż jakiekolwiek obecnie stosowane antybiotyki jest przestrzeganie właściwej diety zgodnej z grupa krwi, odpowiednie jej wzbogacanie naturalna suplementacją, wypoczynek i unikanie stresów.

Wyobraź sobie, że pomiędzy rozwojem infekcji a odpowiedzią na nią naszego systemu odpornościowego upływa pewien czas. To wygląda trochę jak telefonowanie do pogotowia ratunkowego. Po pewnym czasie występuje w organizmie naturalna obrona – gorączka. Wskazuje ona na fakt, iż metabolizm twojego ciała doznał nagłego przyspieszenia, spalając najeźdźców przez czynienie środowiska tak niegościnnym jak to tylko możliwe. Podczas wystąpienia wysokiej gorączki ok.39°C, fagocyty (“śmieciary” oczyszczające nasz organizm z bakterii i toksyn) namnażają się 10-krotnie. Szybsze pożeranie bakterii oraz metabolizm organizmu pozwala na błyskawiczne usunięcie intruza z organizmu.

Prześcigamy się wciąż w leczeniu gorączki, grypy, kataru czy przeziębień antybiotykami. Antybiotyki mogą dotrzeć szybciej do infekcji, ale odkładają słuchawkę twojego własnego pogotowia ratunkowego – systemu odpornościowego.

Dr P. Adamo w oparciu o własne doświadczenia twierdzi, iż “antybiotyki redukują jedynie wielkość infekcji. Jednak system odpornościowy ciała wciąż domaga się zakończenia bitwy. Kiedy pozwolisz mu toczyć wojnę na własnych warunkach, bez interwencji antybiotyków, rozwinie się w nim nie tylko pamięć własnych przeciwciał na aktualną infekcję i jej podobne,  ale taJeśli lekarz lub pediatra często przepisuje antybiotyk na zwykłe przeziębienie czy grypę, mam dla ciebie rade: znajdź innego lekarza. Stałe, niewłaściwe stosowanie antybiotyków hamuje naturalne zdolności organizmu do zwalczania choroby. Ich nadużywanie sprzyja rozwojowi coraz bardziej opornych zarazków, które wymagają coraz mocniejszych antybiotyków. Daleko bardziej skuteczne niż jakiekolwiek obecnie stosowane antybiotyki jest przestrzeganie właściwej diety zgodnej z grupa krwi, odpowiednie jej wzbogacanie naturalna suplementacją, wypoczynek i unikanie stresów.

Wyobraź sobie, że pomiędzy rozwojem infekcji a odpowiedzią na nią naszego systemu odpornościowego upływa pewien czas. To wygląda trochę jak telefonowanie do pogotowia ratunkowego. Po pewnym czasie występuje w organizmie naturalna obrona – gorączka. Wskazuje ona na fakt, iż metabolizm twojego ciała doznał nagłego przyspieszenia, spalając najeźdźców przez czynienie środowiska  tak niegościnnym jak to tylko możliwe. Podczas wystąpienia wysokiej gorączki ok.39°C, fagocyty (“śmieciary” oczyszczające nasz organizm z bakterii i toksyn) namnażają się 10-krotnie. Szybsze pożeranie bakterii oraz metabolizm organizmu pozwala na błyskawiczne usunięcie intruza z organizmu.

Prześcigamy się wciąż w leczeniu gorączki, grypy, kataru czy przeziębień antybiotykami. Antybiotyki mogą dotrzeć szybciej do infekcji, ale odkładają słuchawkę twojego własnego pogotowia ratunkowego – systemu odpornościowego.

Dr P. Adamo  w oparciu o własne doświadczenia twierdzi, iż “antybiotyki redukują jedynie wielkość infekcji. Jednak system odpornościowy ciała wciąż domaga się zakończenia bitwy. Kiedy pozwolisz mu toczyć wojnę na własnych warunkach, bez interwencji antybiotyków, rozwinie się w nim nie tylko pamięć własnych przeciwciał na aktualną infekcję i jej podobne,  ale także zdolność do bardziej skutecznej walki, kiedy następnym razem organizm zostanie wyzwany lub zaatakowany”.

… Powtórzmy raz jeszcze: jeśli potrzebujesz antybiotyków, bierz je zwłaszcza w sytuacji, gdy infekcja się przedłuża. Zdarzają się przypadki, kiedy antybiotyk jest niezbędny i powinien zostać użyty.” Jeśli go stosujesz zażywaj jednocześnie naturalne multiwitaminy z dodatkiem enzymu – bromelainy  (np. Full Spectrum, Vital do grupy krwi, Multiwitaminy dla dzieci Lion Kids, Senior Formula) w dawce leczniczej czyli najmniej 3 razy większej niż profilaktyczna, a nawet w ekstremalnej potrzebie – wysoka gorączka, zwiększ dawkę na 3 x dziennie po 3 tabl. Nie można przedawkować czysto naturalnych witamin i minerałów np. produktów CaliVita (uważaj na podawanie półsyntetycznych form multiwitamin innych firm)  składników diety, niezbędnych do wspomagania mnożenia się komórek obronnych w chorobie i gorączce, tak niezbędnych dla Twojego organizmu do walki z chorobą.

Zapewni to szybsze rozchodzenie się i łatwiejsze wnikanie antybiotyku do tkanek, a jednocześnie wzmocni organizm. Często używanie antybiotyków obok wybijania złych bakterii, niszczy niezbędne dla zdrowia – “dobre” bakterie w przewodzie pokarmowym (czytaj tu >>>). Z tego powodu wielu ludzi doświadcza biegunki, padają ofiarą powtarzających się infekcji drożdżakowych oraz rozwoju clastridium. Aby przywrócić właściwą równowagę należy uzupełnić niedobór przyjaznych bakterii trawiennych – należy podawać liofilizowaną mikroflorę np. w postaci  AC Zymes.

Dr P.Adamo uważa, że „systemowi odpornościowemu organizmu powinno się pozwolić na robienie tego, do czego został stworzony – do przeciwstawiania się infekcjom. Również zdolność do bardziej skutecznej walki, kiedy następnym razem organizm zostanie wyzwany lub zaatakowany. (…) Powtórzmy raz jeszcze: jeśli potrzebujesz antybiotyków, bierz je zwłaszcza w sytuacji, gdy infekcja się przedłuża. Zdarzają się przypadki, kiedy antybiotyk jest niezbędny i powinien zostać użyty”.
Jeśli go stosujesz zażywaj jednocześnie naturalne multiwitaminy z dodatkiem enzymu – bromelainy  w dawce leczniczej czyli najmniej 3 razy większej niż profilaktyczna, a nawet w ekstremalnej potrzebie – wysoka gorączka, zwiększ dawkę na 3 x dziennie po 3 tabl. Nie można przedawkować czysto naturalnych witamin i minerałów (uważaj na podawanie półsyntetycznych form multiwitamin innych firm)  składników diety, niezbędnych do wspomagania mnożenia się komórek obronnych w chorobie i gorączce, tak niezbędnych dla Twojego organizmu do walki z chorobą.

Zapewni to szybsze rozchodzenie się i łatwiejsze wnikanie antybiotyku do tkanek, a jednocześnie wzmocni organizm. Często używanie antybiotyków obok wybijania złych bakterii, niszczy niezbędne dla zdrowia – “dobre” bakterie w przewodzie pokarmowym (czytaj tu >>>). Z tego powodu wielu ludzi doświadcza biegunki, padają ofiarą powtarzających się infekcji drożdżakowych oraz rozwoju clastridium. Aby przywrócić właściwą równowagę należy uzupełnić niedobór przyjaznych bakterii trawiennych – należy podawać liofilizowaną mikroflorę np. w postaci AC Zymes.

Dr P.Adamo uważa, że systemowi odpornościowemu organizmu powinno się pozwolić na robienie tego,  do czego został stworzony – do przeciwstawiania się infekcjom.

Toksyczne czy nie? Jaką masz grupę krwi?

Należy pamiętać o tym, że oprócz działania na bakterie antybiotyki mogą mieć niepożądane działanie na organizm. Toksyczność antybiotyków wynika z ich działania na układy enzymatyczne, które są podobne do występujących w drobnoustrojach. Najbardziej toksyczne są te antybiotyki, których mechanizm działania polega na hamowaniu biosyntezy kwasów nukleinowych (antybiotyki polienowe, polipeptydowe).

Antybiotykami o umiarkowanej toksyczności dla ludzi są tetracykliny, makrolidy, aminoglikozydy i rifamycyny. Mechanizm ich działania na komórkę drobnoustrojów polega na hamowaniu biosyntezy białka, która u człowieka przebiega w nieco inny sposób. Najmniejszą toksyczność dla ludzi wykazują te antybiotyki, które hamują biosyntezę ściany komórki bakteryjnej (penicyliny i cefalosporyny).

Wrażliwość na antybiotyki osób z grupa krwi „0” zgodnie z teorią dr P. Adamo

Unikać:

– penicyliny, gdyż system odpornościowy jest bardziej wrażliwy alergicznie na tę klasę leków;

– leków sulfamidowych takich jak: bactrium, gdyż mogą powodować wysypki na skórze;

– antybiotyków klasy makrolidowej np. biaxin i zithromax mogą pogłębić tendencje do krwawienia;

– erytromycyna, coumadin, warferin a także aspiryna również mogą wspomóc krwawienie w twojej grupie krwi.

Wrażliwość na antybiotyki osób z grupa krwi “A” zgodnie z teorią dr P. Adamo

Kiedy stosujesz ten antybiotyk, zwracaj uwagę na każdy sygnał zaburzenia systemu nerwowego, taki jak pogorszenie widzenia, zawroty głowy, zmieszanie lub bezsenność. W takiej sytuacji należy natychmiast odstawić lekarstwo i skontaktować się z lekarzem.

Mity o leczeniu antybiotykami – opinia publiczna

Temat ten dotyczy przede wszystkim antybiotyków, lecz podobna sytuacja ma się z lekami hormonalnymi tworzonymi na bazie zarodników grzybów (dlatego mówi się o nich , że sprzyjają powstawaniu grzybicy), sterydami, chemioterapią oraz środkami antykoncepcyjnymi (typowo sprzyjającymi grzybicy pochwy u kobiet). Wszystkie one są bardzo szkodliwe dla Twojego organizmu, gdyż chociażby sama grzybicę, którą one powodują jest bardzo trudno wyleczyć, a często praktycznie nie da się już ona wyeliminować z organizmu z uwagi na pozostawiane zarodniki, które potrafią przetrwać w organizmie do 2 lat. Zatem kuracja lecznicza w celu likwidacji grzybów i profilaktyka w celu uniemożliwienia aktywności zarodników, powinna trwać, co najmniej 2 lata!

 A tak łatwo dajemy przyzwolenie i zgadzamy się na aplikowanie nam antybiotyków czy sterydów doustnie bądź w zastrzykach, albo w inhalatorach.

Te ostatnie wpływają na niszczenie i tak już zagrzybionych oskrzeli i płuc, pogłębiając problem choroby. Ich celem jest wyłącznie tłumienie objawów a nie walka z pasożytami i niestety nie oczyszczają one organizmu z pasożytów oraz toksyn. Warto o tym pamiętać szczególnie aplikując bez zastanowienia wziewne sterydy czy też antybiotyki swoim dzieciom. Suchy kaszel będzie się tylko pogłębiał.

ZAPAMIĘTAJ!!!

Antybiotyki w przypadku podawania ich noworodkom, niemowlętom i dzieciom do 5 roku życia, stanowią pierwszy impuls, który uruchamia ponurą karuzelę słabnięcia układu obronnego i chorób.

W swojej książce “Zagadki zdrowia” dr Josef Jonas napisał:

“Stosowanie antybiotyków i kortykoidów (sterydy) musi być poprzedzone starannym namysłem. Należy sobie zdać sprawę, że cytostatyki immunomodulatory stwarzają prawie zawsze warunki do bujnego rozwoju grzybów. Wielu ludzi stosuje dziś te leki w przypadku dolegliwości stawów lub skórnych – aż strach co będzie dalej…

Antykoncepcja hormonalna może również być przyczyną rozwoju grzybów…

Badania laboratoryjne wykazują często gronkowca złocistego szczególnie w miejscach, w których zostały wyłuszczone migdałki, a w jelitach występuje zapalenie oraz gnieździ się Candida albicans (bielnik biały)… „Nie mogę jednak zwrócić im migdałków ani woreczka robaczkowego, a być może w przyszłości będzie im ich brakować.”

Słynny homeopata dr Kent twierdził, że procedura stałego tłumienia objawów choroby może spowodować wystąpienie sklerozy lub nowotworu. Profesor Enderlain twórca mikroskopowego badania kropli krwi twierdzi, iż istnieją pewne choroby, które szczególnie wymagają leczenia wspieranego poprze dietę (w tym naturalne suplementy zwane dietetyczne środki spożywcze np. suplementy opisywane w naszym serwisie). Choroby te to: rak, arterioskleroza, choroby zwyrodnieniowe, podagra, cukrzyca, gruźlica, choroby tarczycy, zaburzenia ilości płytek krwi ( anemia złośliwa, białaczka), ponieważ za tymi chorobami zawsze stoją liczne pasożyty krwi. Był przekonany, że podłożem nowotworów złośliwych jest kwasica metaboliczna zwana acidozą i procesy gnilne w organizmie, spowodowane przez pasożytnicze grzyby.

Jeśli chodzi o grzybicę, w ciągu kilku dni czy tygodnie, można ją tylko zaleczyć, ale nie wyleczyć. Na leczenie odtruwające i wybijające pasożyty, czyli wyłącznie naturalnymi metodami, należy przeznaczyć minimum 2 lata.

Dopiero po wielu latach dbałości o organizm, po “wypracowaniu sobie” podstawowych nawyków zdrowia, można sprawić, iż nigdy nie wróci, jeśli będziesz wciąż o to dbać!

Dlaczego mimo tylu faktów na temat skutków ubocznych, antybiotyki i sterydy oraz hormony i inne farmakologiczne leki, wciąż podają lekarze?

Popyt jest potężną siłą. Jeśli jakiś sposób leczenia w ubiegłych latach nabrał popularności podsycanej niedokładnymi lub przeinaczanymi informacjami, zapotrzebowanie nań może doprowadzić do błędów w sztuce lekarskiej polegających na niewłaściwym stosowaniu danej terapii.

Wokół antybiotyków i kwestii ich stosowania narosło w ciągu dziesięcioleci wiele mitów. W 1975 roku naukowcy z Mater Children’s Hospital – szpital pediatryczny w Południowym Brisbane w Australii, zadali 103 osobom szereg pytań dotyczących antybiotyków.

W co wierzy opinia publiczna?

A oto zaskakujące wyniki przeprowadzonej ankiety:

W co wierzy opinia publiczna? ( jak zaznaczyli swoje odpowiedzi respondenci)

75% respondentów ma przekonanie, że „Antybiotyki należy stosować przy przeziębieniu i grypie”

55% respondentów uważa, że „Antybiotyki zabijają wirusy”      

46% respondentów sądzi, że „Antybiotyki zabijają bakterie”

40% respondentów ocenia, że „Antybiotyki to lekarstwo na nieżyt żołądka i jelit”

15% respondentów twierdzi, że „Penicylina to nie antybiotyk”

13% respondentów myśli, że „Antybiotyki to silniej działająca forma aspiryny”

A jak faktycznie jest z wirusami?

Czy antybiotyki na nie działają?

Zmierzch ery antybiotyków

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego w Warszawie alarmuje:

“Nadużywanie i nieracjonalne stosowanie antybiotyków grozi pojawieniem się w bakteriach mutacji, które prowadzą do rozwoju ich oporności na ten rodzaj leków. Lekooporność wymyka się spod kontroli naukowców, lekarzy i polityków na całym świecie. (…) W niezliczonych przypadkach ryzyko zastosowania antybiotyków przerasta ewentualne korzyści. (…) Wzrost oporności na antybiotyki grozi erą przed-antybiotykową, gdzie ludzie będą umierali na zwykłe zapalenie płuc, bo nie będzie ich czym leczyć.”

Dr n. med. Zenon Bukowczan: “Euforia w medycynie, wywołana bardzo spektakularnymi sukcesami w walce z infekcjami, dotąd często zbierającymi ponure żniwa, zwłaszcza wśród małych dzieci, trwała do końca lat siedemdziesiątych – po czym, z początku nieśmiało, zaczęły dochodzić sygnały, że w coraz większej liczbie przypadków antybiotyki nie działają! Obecnie, coraz częściej dowiadujemy się o infekcjach szpitalnych, śmiertelnych posocznicach, zmutowanych szczepach bakteryjnych oraz o całkiem nowych zagrożeniach wynikających z prób stosowania broni biologicznej (wąglik i inne)… W XXI wieku z niepokojem jesteśmy informowani, że w niektórych, pesymistycznych scenariuszach możemy przegrać wojnę z bakteriami!” 

W chwili obecnej na całym świecie obserwuje się masowe narastanie częstości występowania zakażeń wywoływanych przez bakterie oporne na wiele leków, co może w perspektywie kilku czy kilkunastu lat spowodować powrót do sytuacji podobnej do ery przed – antybiotykowej, kiedy śmiertelność z powodu zakażeń była bardzo wysoka. Już dziś w szpitalach obserwuje się ciężkie zakażenia.

Panie doktorze, czy jest Pan pewien?

Autorzy książki „Ominąć antybiotyki” dr Michael A.Szmidt, dr Lendon H.Smith i dr Keith W. Sehnert opisują wiele przykładów, w których antybiotyki zastosowano zupełnie niepotrzebnie. Cytowane przykłady nie są jedynymi opisami błędów w ocenie, prowadzących do nadużywania antybiotyków. Autorzy książki wybrali ich kilka, aby przypomnieć, iż lekarz nie jest istotą wszechwiedzącą  i nieomylną, że nie zawsze ma rację. W rzeczywistości często się myli i jak mawia staropolskie przysłowie: “błędy astronomów pokrywa niebo, a błędy medyków pokrywa ziemia.”

Przemawiając do studentów wydziału medycznego Uniwersytetu Harvardadr, dr nauk med. Dean Burwell powiedział: „Połowa z tego, czego was nauczyliśmy, jest nieprawdą. Niestety nie wiemy, która.” Powinno to stanowić dla każdego z nas sygnał mobilizujący do czujności, gdy chodzi o zdrowie nasze i naszych dzieci.

Bądź dobrze poinformowanym klientem ośrodka opieki medycznej!

Bądź pacjentem aktywnym!

Zadawaj pytania!

Pytaj czy polecony lek usuwa tylko skutek choroby, czy sięga głęboko do jej przyczyny.

Zapytaj o skutki uboczne zalecanego syntetycznego leku, przeczytaj ulotkę!

Zapytaj o ryzyko grzybicy po zastosowaniu antybiotyków, środków antykoncepcyjnych bądź innych leków.

Miej pełną kontrolę nad sprawami zdrowia, które dotyczą przede wszystkim ciebie bądź twojej rodziny!

Nie oddawaj lekarzowi całej kontroli nad sprawami dotyczącymi twojego zdrowia!

Nawiąż ze swoim lekarzem zdrową relację partnerską i wymianę informacji!

Oporność na antybiotyki i sulfonamidy. Co na to Wielka Internetowa Encyklopedia Multimedialna?

Największym osiągnięciem medycyny XX wieku było wprowadzenie do leczenia zakażeń sulfonamidów, a następnie antybiotyków. Niestety, wskutek istnienia u drobnoustrojów biologicznych mechanizmów obronnych, nie udało się zlikwidować tą drogą w zupełności żadnej z chorób zakaźnych.

Zdolność przystosowania się do warunków środowiskowych, jaką dysponują zwłaszcza bakterie, spowodowała pojawienie się szczepów opornych na działanie chemioterapeutyków, a to przekreśla w wielu przypadkach możliwość osiągnięcia efektu leczniczego.

Przykładem takiego negatywnego zjawiska może być narastanie oporności na penicylinę gronkowca ropnego. Podczas gdy w chwili wprowadzenia tego leku do terapii masowej uzyskiwano efekt leczniczy prawie w 100% przypadków, obecnie ok. 90% szczepów tego drobnoustroju jest niewrażliwych.

Głównym mechanizmem biologicznym, który leży u podstaw powstawania lekooporności u bakterii, jest zdolność wytwarzania przez nie enzymów rozkładających stosowany antybiotyk. Gronkowiec ropny, np. w wyniku zmienności adaptacyjnej, wytwarza enzym penicylinazę, rozkładającą penicylinę, a prątek gruźlicy streptomycynazę, rozkładającą streptomycynę.

Zjawisko lekooporności utrwala się dziedzicznie, szczepy wrażliwe są w ten sposób eliminowane, a szczepy oporne dominują. Powstawanie lekooporności zależy od niewłaściwego stosowania leków, np.: podawania antybiotyków bez wstępnego badania mikrobiologicznego, w przypadkach niewłaściwie dobranych, w zbyt małych dawkach, przez zbyt długi czas itp.  

MOTTO

Na wszelki wypadek powieś sobie nad łóżkiem następujące motto:

PRZYSZŁOŚĆ FARMACJI to coraz więcej SPRZEDANYCH LEKÓW, PRZYSZŁOŚĆ „naukowej „ MEDYCYNY to coraz więcej CHORYCH, MOJA PRZYSZŁOŚĆ to robić wszystko, żeby ZAPOBIEGAĆ, Aby nie ZACHOROWAĆ, Lub LECZYĆ się w taki sposób, żeby trwale WYZDROWIEĆ, bez skutków UBOCZNYCH.

Często „jedyną, bowiem troską naszego specjalisty od jednej choroby może okazać się, czy bierzemy leki głównie te przepisane przez niego, do których stosowania przekonała go ostatnio jakaś firma. (…)   Chodzi jednak o to, że lecząc tylko jedną chorobę, moi szanowni koledzy mogliby bardziej edukować dietetycznie swoich pacjentów zamiast promować wyroby przemysłu farmakologicznego. Niestety, lekarze często nie mają pojęcia o dietetyce – takiego przedmiotu nadal brakuje w programach nauczania akademii medycznych.”  – cytat  lek.med. Janusz Kołodziejczyk z artykułu „O cukrzycy i nie tylko”– miesięcznik „Nieznany świat”.

Istnieje wolność wiary oraz wyznań i każdy może szukać pomocy gdzie mu się to podoba. Szansa powrotu do powrotu do zdrowia jest w ogromnym stopniu uzależniona od wyboru terapii, zrozumienia i wytłumaczenia sobie przyczyn, a także mechanizmów powstania choroby oraz powiązań funkcji całego organizmu, jak ciała, umysłu, ducha. Odpowiedzialność za błędy w sztuce, niedopatrzenia, wybór nieodpowiedniej terapii, uboczne działania leków, są rzadko pokrywane przez firmy ubezpieczeniowe, najczęściej z braku znalezienia winnego. Każdy wreszcie powinien zrozumieć i wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie w swoje ręce, a nie wyręczać się kimś, któremu ta odpowiedzialność zupełnie nie jest do szczęścia potrzebna. Dlatego wybór terapii pozostawiam w Twojej gestii, a odpowiedzialność za sposób używania informacji zamieszczonej w naszym serwisie spada na CIEBIE Drogi Czytelniku.

To już nie bajki – to są fakty i samo życie!